Przejdź do treści

Sprawdź w 5 minut, czy agencja IT nie przepala Twojego budżetu.

Przeprowadź analizę
Podobają Ci się nasze treści?
Sięgnij po unikalną wiedzę prosto od developerów i marketingowców. Zapisz się do newslettera.
CAPTCHA
Dziękujemy za zapisanie się do newslettera!
Aby otrzymywać najświeższe, branżowe informacje, potwierdź subskrypcję w mailu, który od nas dostałeś.
PS. Nawet tak ważne wiadomości lubią czasem pomylić folder, dlatego upewnij się, że mail nie trafił do SPAMU
Otwórz swoją skrzynkę e-mail

Bezpieczny redesign pod kątem SEO: jak zmienić stronę i nie stracić wypracowanych pozycji w Google?

Kategoria: 
Opublikowane: 
Czas czytania
: 9 min

Redesign strony bardzo rzadko kończy się tylko na szacie graficznej – z reguły towarzyszą mu też zmiany w strukturze informacji, znika część linków wewnętrznych… a to oznacza kilka potencjalnych problemów w kontekście SEO. W dzisiejszym wpisie pokażemy, jak nie stracić pozycji po zmianie strony i dlaczego przy każdym tego typu projekcie będzie potrzebna pomoc specjalisty SEO.

SEO a redesign strony
Najważniejsze informacje
  • Redesign strony może obniżyć widoczność w Google, jeśli razem z nowym wyglądem zmienią się adresy URL, treści, menu lub linkowanie wewnętrzne.
  • Każdy ważny stary URL powinien mieć przypisany nowy adres i przekierowanie 301, aby ograniczyć błędy 404 oraz utratę wartości SEO.
  • Przy redesignie nie warto usuwać treści tylko po to, by strona wyglądała lżej – opisy pomagają Google zrozumieć temat podstrony.
  • Zmiany w menu trzeba ocenić pod kątem SEO, bo nawigacja wpływa na linkowanie wewnętrzne i dostępność ważnych podstron dla botów.
  • Po wdrożeniu nowej strony należy monitorować GSC, GA4 i PageSpeed Insights, szczególnie indeksację, ruch organiczny, konwersje i wydajność.

Nowy wygląd, stare problemy. Dlaczego zmiana szablonu to ryzyko?

Na przełomie 2024 i 2025 r. eksperci SEO z Search Engine Journal przeanalizowali 892 strony internetowe z USA, które w ostatnich latach przeszły migrację albo przebudowę, i przyjrzeli się temu, jak radziły sobie w Google po wszystkich zmianach. Nowym stronom zajmowało średnio… aż 523 dni, aby wrócić na poziom ruchu organicznego sprzed przebudowy.

Czy to badanie ma znaczenie w kontekście redesignów, które – teoretycznie – ograniczają się głównie do warstwy wizualnej strony? Tak, ponieważ podczas tego typu projektów:

  • część podstron znika, część się łączy ze sobą albo zastępuje nowymi – tracisz więc adresy URL, które tworzyły strukturę linkowania wewnętrznego;
  • sama struktura strony – np. na poziomie głównego menu albo kategorii w e-sklepie – również często się zmienia, co może odciąć boty wyszukiwarek od niektórych podstron;
  • przebudowuje się treści, które przecież powinny wspierać pozycjonowanie pod konkretne frazy.

I właśnie dlatego podkreślamy: przebudowa strony, nawet jeśli ma to być „tylko” zmiana szablonu, zawsze wiąże się z ryzykiem utraty wypracowanych przez lata pozycji w Google.

Krok 1: audyt obecnej strony

Jak więc zaplanować redesign strony pod kątem SEO? Zawsze zaczynamy od audytu – musisz wiedzieć, które podstrony w obrębie witryny są najważniejsze, ponieważ zbierają najwięcej ruchu lub najskuteczniej zamieniają go na konwersję.

Dogłębny audyt SEO przed redesignem da się niemal w całości przeprowadzić bez wychodzenia z Google Search Console oraz Google Analytics. Z GSC można wyciągnąć dane o tym, które podstrony są widoczne w wynikach wyszukiwania i na jakie frazy – to będzie swego rodzaju mapa „aktywów” SEO, a z GA4 dowiedzieć się, które z tych podstron faktycznie przyciągają ruch i co użytkownicy na nich robią.

Oprócz tego warto też przepuścić witrynę przez Screaming Frog, który przecrawluje całą domenę i przygotuje listę wszystkich zaindeksowanych adresów URL wraz z ich meta danymi.

Które podstrony generują największy ruch i sprzedaż?

Oczywiście, nie wszystkie podstrony będą równie ważne. Najbardziej trzeba uważać na adresy, które:

  • mają najwyższy udział w ruchu organicznym witryny;
  • odpowiadają za dużą część transakcji albo zapytań ofertowych.

Idealnie byłoby skończyć audyt z listą podstron, na których zmiany będą wiązały się ze sporym ryzykiem i, być może, warto przenieść niemal 1:1 na nową wersję witryny oraz tych, które prawdopodobnie można przebudować bez większych strat.

Krok 2: mapa linków (przekierowania)

Kolejnym krokiem będzie przygotowanie mapy linków, czyli dokumentu, w którym przypiszesz każdemu adresowi URL jego odpowiednik w nowej strukturze witryny.

Najprościej przygotować ją w formie arkusza kalkulacyjnego z trzema kolumnami: stary URL – nowy URL – typ przekierowania. Niemal zawsze powinny to być przekierowania 301, ponieważ informują Google, że dana strona została przeniesiona pod inny adres na stałe, więc należy wraz z nią przenieść całą „moc” SEO.

O czym jeszcze trzeba pamiętać przy tworzeniu mapy przekierowań?

  • Każdy adres URL, który zbiera ruch organiczny lub ma linki przychodzące z zewnętrznych stron, powinien mieć swój odpowiednik w nowej strukturze;
  • unikaj tworzenia łańcuchów przekierowań, czyli sytuacji, gdy stary URL przekierowuje na pośredni adres, który dopiero przekierowuje na właściwy;
  • jeżeli jakaś podstrona znika z witryny całkowicie i nie ma dla niej sensownego odpowiednika, najlepiej przekierować ją pod najbliższy tematycznie adres – czasem prowadzi się przekierowania na stronę główną, ale to radzimy tylko w ostateczności.

Błąd 404 – jak uniknąć strat w ruchu?

Przekierowania mają za zadanie zapobiec sytuacji, w której użytkownicy przychodzący z Google będą napotykać puste podstrony z błędami 404.

Przy redesignie większej strony (np. e-sklepu) trudno tego uniknąć; pojedyncze błędy niemal na pewno się pojawią. Dlatego po wdrożeniu nowej wersji witryny warto od razu przecrawlować ją jeszcze raz Screaming Frogiem i porównać wyniki ze starą listą URL-i z audytu.

Krok 3: treści i struktura menu

Tak jak powiedzieliśmy na początku, redesign strony praktycznie zawsze idzie też w parze z gruntowną redakcją treści i zmianami w nawigacji. Tutaj także radzimy uważać.

„Mniej tekstu, więcej zdjęć” – dlaczego ten trend szkodzi SEO?

Weźmy pod lupę przebudowę sklepu internetowego. Wielu designerów mogłoby spojrzeć na kartę produktu albo kategorii i uznać, że należy skrócić ich opisy do minimum, żeby strona wyglądała czyściej oraz mocniej wyeksponować zdjęcia. Brzmi logicznie… ale roboty Google prawdopodobnie będą miały na ten temat inne zdanie, bo to głównie na bazie nich interpretują, czego dotyczy dana podstrona i na jakie zapytania powinna się wyświetlać.

Nie oznacza to, że treść musi dominować nad warstwą wizualną, tylko żeby zupełnie nie zniknęła ze strony. Na przykład na dobrze zaprojektowanych stronach kategorii często wygląda to tak, że ich opisy ukrywa się pod listą produktów albo eksponuje tylko fragment, a resztę chowa pod „Czytaj dalej”. Nawet jeśli 99% klientów do nich nigdy nie zajrzy, Googleboty cały czas ich potrzebują.

Zmiany w menu a widoczność produktów

Podobny problem czasem też się pojawia, gdy projektanci myślą o przebudowie menu strony. Z perspektywy czysto UX-owej uproszczenie nawigacji będzie dobrym pomysłem, ale każdy specjalista SEO zapyta wtedy „czy aby na pewno?”.

Menu, poza tym, że służy do nawigacji po stronie, jest jednocześnie podstawową strukturą linkowania wewnętrznego. Linki w menu są obecne na każdej podstronie witryny, co mówi robotom Google: „te adresy są ważne, warto je regularnie odwiedzać i indeksować”. Jeśli zabierzesz z menu jakąś podstronę, automatycznie stanie się ona trudniej dostępna dla botów (a te mają przecież ograniczony crawl budget).

Przy każdej zmianie w strukturze menu warto zadać sobie takie pytanie – czy podstrony, które mają się pozycjonować w wyszukiwarce, będą nadal dostępne dla botów w „odległości” maksymalnie dwóch-trzech kliknięć od strony głównej?

Łukasz Kuchta

Specjalista ds. SEO i Innowacji, Smartbees

Przy redesignie największym ryzykiem nie jest nowy wygląd strony, ale utrata sygnałów, które Google znał już wcześniej: adresów URL, treści, linkowania wewnętrznego i hierarchii podstron. Dlatego SEO powinno wejść do projektu już na etapie makiet – wtedy łatwiej poprawić UX, zachowując widoczność ważnych sekcji serwisu.

Krok 4: testy przed startem nowej strony

Załóżmy, że strona jest gotowa. Przed publikacją trzeba jeszcze przejść przez testy na stagingu, czyli na izolowanej kopii witryny, dostępnej tylko dla developerów. Oczywiście, aby tak było, staging należy koniecznie zablokować przed indeksowaniem – najprościej zrobić to regułą noindex w pliku robots.txt, ewentualnie w ustawieniach serwera.

 

Co konkretnie – w kontekście SEO – sprawdzamy na środowisku testowym?
  • Czy każdy stary URL z mapy przekierowań faktycznie przekierowuje na właściwy adres?
  • Czy nie ma łańcuchów przekierowań?
  • Czy żaden ważny URL nie zwraca błędu 404?
  • Czy meta dane każdej z podstron zostały przeniesione na nowe adresy?
  • Czy tagi kanoniczne (rel="canonical) wskazują na właściwe adresy URL?
  • Czy linki w menu prowadzą do poprawnych adresów?
  • Czy nie ma na stronie odsyłaczy prowadzących do starych URL-i, które po wdrożeniu staną się błędami 404?

Krok 5: co musisz monitorować tuż po uruchomieniu strony?

Po testach można wreszcie wdrożyć stronę na produkcję, ale dla żadnego specjalisty SEO nie będzie to jeszcze koniec pracy.

Od razu po opublikowaniu strony należy zrobić dwie rzeczy: po pierwsze, sprawdzić, czy plik robots.txt nie blokuje indeksowania – przy przenoszeniu plików z stagingu na publiczną wersję strony zdarza się zapomnieć o regule noindex. Po drugie – zalogować się do Google Search Console i przesłać zaktualizowaną mapę strony (czyli sitemap.xml); to będzie sygnał dla Google, że witryna zmieniła strukturę i należałoby ją ponownie przecrawlować. Oczywiście, boty wyszukiwarek same co jakiś czas skanują witryny pod kątem nowych adresów, ale po dodaniu sitemapy powinno to nastąpić nieco szybciej.

Potem pozostaje monitorować stronę, jak radzi sobie w Google po przebudowie. Większość ewentualnych problemów powinna ujawnić się w ciągu pierwszych tygodni, dlatego przez ten czas można nawet i codziennie sprawdzać:

  • raporty Indeksowanie stron oraz Skuteczność w Google Search Console;
  • ruch organiczny i konwersje w Google Analytics 4;
  • wydajność strony, najlepiej przy pomocy PageSpeed Insights.

Jeżeli przeprowadzisz redesign prawidłowo, pozycje w Google powinny się ustabilizować w ciągu 1-3 miesięcy – rekordziści z badania Search Engine Journal, o którym pisaliśmy na początku, osiągali to w 3-4 tygodnie. Jednak nie jest to regułą i przy każdych większych zmianach na stronie trzeba liczyć się z tym, że powrót na pozycje sprzed redesignu może zająć dłużej; jest to, w pewnym sensie, ukryty koszt takich projektów.

O czym pamiętać przy redesignie strony

Ile trwa powrót ruchu z Google po zmianie strony internetowej?

To zależy od skali zmian i od tego, jak dobrze redesign został przygotowany od strony technicznej. Jeżeli przekierowania będą prawidłowo ustawione, a większość treści zostanie przeniesiona bez zmian, wahania ruchu mogą się ustabilizować nawet po kilku tygodniach.

Dlaczego po zmianie wyglądu strona traci pozycje w wyszukiwarce?

Nie wynika to ze zmian w samej szacie graficznej strony, bo Google zasadniczo nie ocenia estetyki, tylko strukturę, treść i sygnały techniczne świadczące o jakości witryny. Spadki pozycji mogą więc wynikać z tego, że przy okazji redesignu: a) zmieniły się adresy URL bez wdrożenia przekierowań 301; b) usunięto albo znacząco skrócono treści, które dotychczas pozycjonowały stronę na konkretne frazy; c) zmieniła się struktura całej strony, a co za tym idzie, linkowania wewnętrznego.

Jak prawidłowo przenieść stare linki na nową stronę?

Linki przenoś za pomocą przekierowań 301. Informują one Google, że dany adres URL zmienił się na stałe i że cały jego „dorobek” SEO – czyli historia indeksowania oraz prowadzące do niego backlinki – powinien zostać przypisany nowemu adresowi.

Żeby zrobić to prawidłowo, trzeba przygotować mapę przekierowań z rozpisanymi adresami URL ze starej wersji strony oraz ich odpowiednikami na nowej wersji. Najlepszym punktem wyjścia będzie lista wszystkich adresów w obrębie domeny wyeksportowana z Google Search Console i uzupełniona o wyniki crawlowania, na przykład Screaming Frogiem.

Oceń wpis
0

Dziękujemy za ocenę postu!

Mamy więcej darmowych treści. Nie rezygnuj z nich!
Technologie, SEO, marketing - newsletter z poradami, które od razu możesz wdrożyć! Prosto na Twoją skrzynkę. Za darmo i bez spam
CAPTCHA