Audyt karty produktu: najlepsze praktyki UX, które realnie zwiększają konwersję
Specjaliści z Baymard Institute oceniają, że spośród ponad 300 największych e-sklepów z USA i Europy, aż 62% ma duże problemy z użytecznością karty produktu. A przecież to tam klienci najczęściej podejmują decyzję o zakupie, dlatego jeśli zastanawiasz się, jak zwiększyć konwersję w sklepie internetowym – warto zacząć od jej audytu.
Dlaczego standardowy audyt UX to dziś za mało?
Dlaczego standardowy audyt UX to dziś za mało?
Większość audytów UX w e-commerce skupia się na stronie wizualnej, czyli na takich kwestiach jak umiejscowienie i wygląd CTA. Problem w tym, że cała warstwa techniczna, która kryje się pod UI, ma równie duży wpływ na doświadczenie użytkownika, co projekt interfejsu. Prosty przykład: jeśli na karcie produktu przechodzenie pomiędzy wariantami zajmuje 3-4 sekundy lub dłużej, bo silnik sklepu zbyt wolno obsługuje zapytania do bazy danych, część klientów na pewno rezygnuje z przeglądania. Cytując naszego eksperta:
Nawet najbardziej przemyślany projekt polegnie, jeśli architektura systemu nie dostarczy użytkownikowi danych w czasie krótszym niż 2 sekundy.
Dlatego, jeśli planujesz optymalizację karty produktu e-commerce, koniecznie przeanalizuj zarówno jej projekt, jak i technikalia.
5 filarów audytu karty produktu, które warunkują sprzedaż
5 filarów audytu karty produktu, które warunkują sprzedaż
Na podstawie naszego doświadczenia wybraliśmy pięć obszarów, których poprawa może znacznie wpłynąć na konwersję w e-sklepie. Warto się im przyjrzeć.
Wydajność front-endu i Core Web Vitals
Podstawą jest oczywiście wydajność. Każdy ułamek sekundy ma znaczenie, co potwierdza m.in. słynne już w branży badanie Milliseconds Make Millions, przeprowadzone kilka lat temu przez Deloitte, które pokazało, że skrócenie czasu ładowania strony o zaledwie 0,1 s potrafi zwiększyć konwersję średnio o 8,4%.
Audyt wydajności najlepiej będzie oprzeć na metrykach Core Web Vitals; bardzo dobrze opisują one podstawowe aspekty działania strony.
Wskaźnik Optymalna wartość Jakie ma znaczenie? LCP (Largest Contentful Paint) Poniżej 2,5 s LCP mierzy czas renderowania największego elementu strony. Na karcie produktu niemal zawsze jest to jego główne zdjęcie, czyli pierwszy element, na który zazwyczaj kieruje się wzrok użytkownika. INP (Interaction to Next Paint) Poniżej 200 ms INP mierzy czas reakcji strony na działania użytkownika – w tym przypadku może to być wybór innego wariantu produktu albo kliknięcie przycisku „Dodaj do koszyka”. Problemy z responsywnością są dla klientów bardzo uciążliwe – z ich perspektywy strona się po prostu zacina. CLS (Cumulative Layout Shift) Poniżej 0,1 CLS określa, czy elementy interfejsu przesuwają się na ekranie podczas ładowania strony. Często zdarza się, że klient np. chce dodać produkt do koszyka, ale nie trafia w przycisk… bo ten przesunął się w dół strony po załadowaniu zdjęć lub baneru reklamowego. To naturalnie budzi frustrację i zniechęca do kontynuowania wizyty. Architektura informacji a integracja danych
Druga kwestia – jakie konkretnie informacje znajdą się na karcie produktu.
Najważniejsze są tu dwie integracje: z systemem PIM oraz ERP. Ten pierwszy powinien pełnić funkcję „hubu” do zarządzania opisami produktów, specyfikacją techniczną oraz zdjęciami. Warto zwłaszcza przyjrzeć się, jak są zorganizowane dane w PIM: czy są kompletne, czy wszystkie nazwy są ze sobą spójne oraz czy atrybuty przypisane do produktów mają sens w obrębie swojej kategorii. Klienci tego po prostu oczekują i trzeba im to zapewnić.
Użytkownicy wymagają także tego, by na karcie produktu widoczna była jego dostępność. To jedna z wielu ról systemu ERP, który powinien być ściśle zintegrowany ze stroną sklepu, tak aby na bieżąco przesyłać informacje o stanach magazynowych. Trudno wyobrazić sobie bardziej frustrującą sytuację dla kupującego, niż gdy złoży zamówienie, a po kilku godzinach otrzyma maila z informacją, że produktów jednak nie ma na stanie.
Złożone wariantowanie i konfiguratory produktów
Jasne jest, że inaczej powinna wyglądać karta produktu, jeśli skupiasz się na kliencie detalicznym, a inaczej, jeśli prowadzisz sprzedaż B2B. Klienci biznesowi raczej rzadko zamawiają pojedyncze sztuki – zazwyczaj zamówienie składa się z kilku pozycji, w różnych konfiguracjach i większych ilościach… ale to nie znaczy, że nie oczekują, aby cały proces zakupowy przebiegał na tyle sprawnie, na ile to możliwe.
Na co warto zwrócić uwagę?
- Dobrym pomysłem jest umieszczenie na karcie tabeli wariantów – powinna zawierać rozpisane kombinacje atrybutów danego produktu, odpowiadające im numery SKU, ceny oraz dostępność, tak, aby były widoczne bez konieczności przeklikiwania się między kartami dla różnych wersji.
- Dane o dostępności powinny być bardziej szczegółowe niż przy sprzedaży detalicznej – dla kupującego ważna jest nie tylko informacja, ile towaru, co do sztuki, może w danym momencie zamówić, ale też np. z jakiego magazynu go dostanie. A jeśli produktu nie ma na stanie – kiedy będzie znów dostępny.
- Jeśli na stronie ma pojawić się konfigurator produktów, trzeba zadbać o jego responsywność – klient nie może czekać kilku sekund na odpowiedź serwera przy każdej zmianie parametrów.
Mikrointerakcje, które budują zaufanie do systemu
Dobry projekt często można poznać po tym, jak strona reaguje na interakcje, na przykład co się dzieje, gdy użytkownik kliknie "Dodaj do koszyka". Podczas audytu UX karty produktu trzeba się takim szczegółom przyjrzeć – są to małe elementy, ale gdy ich brakuje, zadowolenie klientów maleje.
Jakie rozwiązania sprawdzą się w niemal każdym sklepie?
- Przycisk „Dodaj do koszyka" powinien się „blokować” na chwilę po kliknięciu, tak aby system mógł potwierdzić akcję użytkownika, a klient nie dodał przypadkiem tego samego produktu do koszyka dwa czy trzy razy.
- Gdy produkt trafi już do koszyka, trzeba to jasno potwierdzić. Można to zrobić albo w formie powiadomienia, albo wyświetlając pop-up z aktualną zawartością koszyka i przyciskiem „Przejdź do płatności” w rogu ekranu.
- Jeśli produkt ma kilka wariantów – powiedzmy, różne rozmiary – ale któreś z nich są niedostępne, nie należy ich ukrywać, tylko wygasić lub przekreślić. Klient powinien wiedzieć, że takie opcje są w katalogu sklepu.
- Pola, w których użytkownik może wpisać liczbę sztuk produktu, powinny mieć wbudowaną walidację i od razu informować, jeśli wprowadzona wartość przekracza stany magazynowe lub limit narzucony przez sklep.
Nawigacja i struktura DOM a wsparcie dla SEO
Między „dobrym UX” a „dobrym SEO” jest sporo wspólnych punktów. Boty Google, podobnie jak użytkownicy, potrzebują czytelnie zorganizowanych informacji na karcie produktu. Muszą dostać jasną informację, gdzie jest aktualna cena produktu, a gdzie ta sprzed 30 dni, do jakiej kategorii należy produkt albo czy jest w danym momencie dostępny.
Do tego służą dane strukturalne schema.org. Najlepiej jest umieścić je – a konkretnie znacznik Product, dla którego da się opisać kilkadziesiąt różnych parametrów – w kodzie HTML każdej karty produktu, jaka znajduje się w sklepie. Z jednej strony pomoże to botom wyszukiwarek jednoznacznie zinterpretować treść pod danym adresem. Z drugiej – pozwoli Google wygenerować w wynikach wyszukiwania bardziej rozbudowany opis produktu z informacją o jego cenie, recenzjach i tak dalej… co może przyciągnąć do sklepu bardziej zainteresowanych zakupem użytkowników.
Jak mierzyć skuteczność wdrożeń? Analityka wykraczająca poza podstawy
Jak mierzyć skuteczność wdrożeń? Analityka wykraczająca poza podstawy
Trudno wdrożyć sensowne zmiany na karcie produktu w ciemno, bez danych o tym, gdzie użytkownicy faktycznie wypadają ze ścieżki zakupowej. Jakie narzędzia warto lepiej poznać, nawet jeśli nie będziesz sam zajmować się optymalizacją sklepu, tylko powierzysz audyt specjalistom?
- Google Analytics 4 – GA4 zawsze jest dobrym punktem wyjścia, tylko trzeba je dobrze skonfigurować. To znaczy: zmapować wszystkie istotne zdarzenia na karcie produktu, a potem dopiero śledzić w raportach eksploracji ścieżek, co dzieje się od momentu, gdy klient trafi na stronę do chwili, gdy ją opuści lub przejdzie do checkoutu.
- Hotjar – bardzo przydatne narzędzie, bo dostarcza do analizy zarówno nagrania sesji użytkowników, jak i mapy ciepła. Pierwsze pozwalają obserwować zachowania pojedynczych użytkowników: gdzie się zatrzymują, co przewijają, w którym miejscu porzucają kartę. Drugie umożliwiają zbiorczą analizę na bazie wszystkich sesji. Dzięki temu Hotjar świetnie sprawdza się i do identyfikowania problemów z użytecznością, i do weryfikacji efektów już po wdrożeniu zmian na stronie.
- Optimizely – jedna z najbardziej rozbudowanych platform do testów A/B, która pozwala sprawdzić, jaki wpływ na konwersję ma dowolna, nawet najmniejsza zmiana na karcie produktu. Przyda się np. podczas testowania mikrointerakcji, zmian w hierarchii informacji albo różnych wariantów CTA.
Podsumowanie: design to obietnica, technologia to jej realizacja
Podsumowanie: design to obietnica, technologia to jej realizacja
To, jaki procent klientów przejdzie z karty produktu do checkoutu, jest wypadkową dziesiątek czynników, a jej projekt to tylko jeden z nich. Dlatego też dobrze przeprowadzony audyt nie może skończyć się na ocenie UI i analizie ścieżek użytkownika – trzeba też przyjrzeć się wdrożonym integracjom, rozwiązaniom zastosowanym w samym kodzie strony, w skrócie – całemu zapleczu, na którym działa sklep. Wtedy faktycznie można stwierdzić, dlaczego karta produktu nie konwertuje i zdecydować, jak to naprawić.
