Migracja strony WWW od A do Z: jak bezpiecznie zmienić CMS i zachować ciągłość biznesową?
Perspektywa utraty pozycji w Google czy przestojów w działaniu witryny sprawia, że firmy często odkładają migrację strony WWW latami. Tyle że w wielu przypadkach przeprowadzka jest po prostu nieunikniona – przynajmniej jeśli chcesz rozwijać witrynę bez obciążania jej długiem technologicznym. Podpowiadamy, jak przenieść stronę internetową i uniknąć kilku problemów, które najczęściej towarzyszą migracji.
Kiedy zmiana CMS to konieczność, a kiedy biznesowy błąd?
Kiedy zmiana CMS to konieczność, a kiedy biznesowy błąd?
Nie każdy właściciel strony boi się zmiany CMS-a. Są tacy, którzy widzą w tym pomyśle remedium na wszystkie bolączki swojej witryny… tyle że podczas wstępnego audytu nieraz okazuje się, że większość problemów da się rozwiązać przy pomocy narzędzi, które obecna platforma już oferuje.
Jeżeli więc myślisz na poważnie o migracji, w pierwszej kolejności rozpisz bieżące problemy swojej strony oraz kierunek rozwoju witryny w perspektywie przynajmniej najbliższego roku-dwóch – a następnie przeanalizuj, czy Twój CMS na pewno nie będzie w stanie im sprostać. Jeśli będzie, to zmiana systemu raczej mija się z celem.
Migracja opłaca się wtedy, gdy obecna platforma rzeczywiście hamuje rozwój strony i dalsze utrzymywanie strony na starym CMS-ie będzie w przyszłości tylko pogłębiać dług technologiczny. A ten potrafi wiązać się ze sporymi kosztami. Na ubiegłorocznej konferencji Gartner Application Innovation & Business Solutions Summit analitycy Gartnera szacowali, że zespoły IT w firmach poświęcają średnio… 1/4 czasu i budżetu na radzenie sobie ze skutkami błędnych decyzji z przeszłości; korzystanie z przestarzałego, średnio wydajnego CMS-a z pewnością jest taką decyzją.
Pytanie, jak rozpoznać, że witryna dotarła do tego punktu? Poniższa checklista powinna to ułatwić.
- Wdrożenie każdej kolejnej funkcji wymaga od developerów sporych nakładów pracy, bo system nie oferuje gotowych rozszerzeń ani integracji, które mogłyby to ułatwić.
- Strona ma problemy z wydajnością, których nie rozwiązuje nawet głębsza ingerencja w kod.
- Administrator, developerzy lub zespół contentowy skarżą się, że CMS nie ułatwia im pracy.
- Koszty utrzymania CMS-a rosną, a nie przekłada się to na nowe możliwości albo poprawę wydajności.
- Planujesz poważną rozbudowę strony – na przykład chcesz połączyć ją ze sklepem albo dodać drugą wersję językową – a Twój CMS ma w tym zakresie ograniczone możliwości.
Drupal czy WordPress? Jak dopasować technologię do skali organizacji?
Drupal czy WordPress? Jak dopasować technologię do skali organizacji?
Kolejną kwestią będzie, rzecz jasna, wybór CMS-a. Opcji jest dużo – w Smartbees pracujemy przede wszystkim z Drupalem oraz WordPressem i o obu systemach możemy powiedzieć wiele dobrego, choć nadają się do nieco innych projektów.
WordPress ma bardzo niski, w porównaniu do innych CMS-ów, próg wejścia; w bibliotece platformy znajdziesz ok. 60 tysięcy (!) pluginów i motywów, przy pomocy których da się – bez pisania linijki kodu – wdrożyć praktycznie każdą funkcję, zabezpieczyć stronę i do tego zoptymalizować witrynę pod SEO. A nawet zbudować własny sklep, dzięki WooCommerce. Ta elastyczność jest ogromną zaletą WordPressa… do momentu, gdy mówimy o małych i średnich projektach. Jeśli strona wymaga np. obsługi kilku wersji językowych albo customowych integracji z ERP czy CRM-em, wtedy fakt, że WordPress tak mocno bazuje na wtyczkach third-party, zaczyna być problemem, ponieważ trudniej utrzymać stabilność i bezpieczeństwo całego systemu.
Drupal również opiera się na modułach, z tą różnicą, że wiele ważnych funkcji ma już wbudowanych i świetnie zoptymalizowanych w swoim core. Platforma pozwala np. definiować własne typy treści oraz relacje między nimi w sposób, jakiego WordPress nie oferuje, albo zarządzać uprawnieniami użytkowników na poziomie nawet pojedynczych pól w bazie danych. Daje też ogromną elastyczność, jeśli chodzi o integracje z zewnętrznymi systemami przez API. Drupala można również wykorzystać jako system headless – czyli oddzielić front-end strony od back-endu i zaprojektować ten pierwszy w dowolnej technologii, na przykład w React’cie. Wszystko to sprawia, że CMS jest idealną bazą pod serwisy korporacyjne, strony szkół wyższych, samorządów i innych instytucji publicznych… co ma swoją cenę; koszty migracji na Drupala będą, siłą rzeczy, wyższe.
WordPress | Drupal | |
| Czas wdrożenia | Stosunkowo krótki, zwłaszcza jeśli większość funkcji da się wdrożyć przy użyciu wtyczek | Zdecydowanie dłuższy – wymaga większych nakładów pracy |
| Koszty utrzymania | Niskie na starcie, będą rosły wraz z ilością pluginów (wiele spośród tych klasy „premium” jest płatnych) | Wyższe – utrzymanie strony, wdrażanie aktualizacji i sam rozwój będą wymagały wsparcia zespołu specjalistów |
| Poziom bezpieczeństwa | Dobry, choć zależy mocno od jakości zainstalowanych pluginów, od tego, czy na bieżąco aktualizujesz cały system i czy korzystasz z wtyczek bezpieczeństwa (jak Wordfence lub AIOS) | Bardzo wysoki; cała architektura systemu jest zaprojektowana z myślą o środowiskach wymagających bardziej zaawansowanych zabezpieczeń, do tego nad kodem core’u i modułów Drupala czuwa specjalny zespół developerów – Drupal Security Team |
| Gdzie się sprawdzi? | Blogi, większość typowych stron firmowych, małe i średnie e-sklepy | Duże serwisy korporacyjne, strony instytucji publicznych, projekty headless |
Techniczna checklista migracji stron WWW
Techniczna checklista migracji stron WWW
Powiedzmy, że już wiesz, na jakim CMS-ie chcesz docelowo prowadzić stronę. Jak przygotować się do samej migracji, aby nie wymknęła się spod kontroli?
Audyt technologiczny i inwentaryzacja danych
Gdybyś prowadził zwykły sklep spożywczy i planował przenieść go do większego lokalu, zanim przewiózłbyś choć jedną lodówkę, prawdopodobnie przeprowadziłbyś inwentaryzację.
Ze stroną internetową jest dokładnie tak samo. Trzeba przeprowadzić dokładny audyt. Powinien on obejmować analizę:
- treści i całej architektury informacji – podstron, wpisów blogowych, landing page'y, formularzy, widżetów itd.;
- wszystkich plików, które znajdują się na stronie – a więc zdjęć, dokumentów PDF, plików wideo;
- struktury bazy danych – nowy CMS niemal na pewno będzie inaczej organizował dane niż poprzedni. Trzeba więc z wyprzedzeniem zaplanować, jak poszczególne tabele i relacje między nimi mają zostać odwzorowane w nowym systemie (nawet jeśli samą migrację bazy da się zautomatyzować skryptem migracyjnym);
- modułów i integracji – koniecznie trzeba rozpisać, jakie konkretnie funkcje pełnią na stronie poszczególne wtyczki, z jakich API korzysta witryna; w nowym CMS-ie będzie trzeba je wdrożyć od nowa.
Opracowanie mapy przekierowań
Zmiana CMS-a niekoniecznie musi wiązać się ze zmianą adresów URL… ale często się tym kończy, jako że wielu właścicieli przy okazji migracji chce również przebudować architekturę treści na stronie.
Zasada jest prosta. Każdy URL, który istniał na starym CMS-ie, powinien albo zostać zachowany w niezmienionej formie w nowym systemie, albo otrzymać przekierowanie 301 prowadzące do odpowiadającej mu podstrony. Informuje ono przeglądarki oraz algorytmy Google, że dana treść została trwale przeniesiona pod nowy adres, a więc cała budowana przez lata „moc SEO” powinna zostać przypisana nowemu URL-owi.
Jak przygotować się do tego w praktyce? Na początek wyeksportuj listę wszystkich adresów – opcję mapowania URL-i ma np. Screaming Frog. A potem rozpisz, co stanie się z każdym adresem – czy zostaje bez zmian, zmienia się, czy może planujesz usunąć daną treść ze strony. W tym ostatnim przypadku radzimy uważać; jeśli podstrona generowała spory ruch organiczny albo prowadzą do niej linki zewnętrzne z innych stron, możesz przekierować ją do najbardziej zbliżonej tematycznie strony w nowej strukturze.
Środowisko testowe i testy QA
Zanim strona z nowym zapleczem trafi do użytkowników, trzeba ją jeszcze przetestować. Robimy to – koniecznie – na stagingu, czyli izolowanej kopii docelowej witryny, niedostępnej dla użytkowników ani robotów wyszukiwarek.
Co należy sprawdzić na środowisku testowym:
- czy wszystkie podstrony zostały przeniesione i czy treści wyświetlają się poprawnie;
- czy udało się po migracji zachować integralność bazy danych;
- jak działają formularze, panel logowania i inne interaktywne elementy strony;
- czy integracje z zewnętrznymi systemami funkcjonują tak samo jak przed migracją;
- jak nowa wersja strony wypada pod kątem wydajności;
- jak strona spisuje się na urządzeniach mobilnych, nie tylko na desktopach;
- jak zostały skonfigurowane uprawnienia dostępu, czy certyfikat SSL dalej działa – w skrócie, czy strona będzie bezpieczna.
Najczęstsze błędy podczas zmiany platformy CMS
Najczęstsze błędy podczas zmiany platformy CMS
Tyle o dobrych praktykach – na koniec powiedzmy sobie jeszcze, jakie błędy pojawiają się podczas migracji najczęściej i wymagają potem prac „w trybie awaryjnym”.
Z naszego doświadczenia są to:
- Przeprowadzanie migracji bez kopii zapasowej – zanim podejmiesz jakiekolwiek działania na plikach strony i bazie danych, musisz mieć backup, najlepiej poza serwerem.
- Wdrażanie zmian od razu na środowisku produkcyjnym, z pominięciem stagingu – niektórzy zakładają, że pozwoli to skrócić downtime (czyli przestój w działaniu) strony; tak naprawdę jest dokładnie odwrotnie.
- Brak kompletnej mapy przekierowań – nie można zatrzymać się tylko na głównych podstronach; trzeba zmapować wszystkie adresy URL i znajdujące się na stronie pliki.
- Odkładanie kwestii związanych z pozycjonowaniem strony na później – to ogromny błąd, ponieważ odbudowa pozycji w Google po nie do końca udanej migracji potrafi potrwać długie miesiące; na przykład według ekspertów z Search Engine Journal, którzy pod koniec 2024 r. przeanalizowali pod tym kątem prawie 900 projektów, powrót do poziomu ruchu organicznego sprzed migracji zajmuje średnio… 523 dni. Dlatego specjalista SEO powinien być zaangażowany w projekt od samego początku.
- Brak monitoringu po wdrożeniu – przez pierwsze tygodnie po migracji trzeba bardzo uważnie przyglądać się wskaźnikom w Google Search Console i monitorować wydajność witryny; jeśli mają pojawić się problemy, lepiej wychwycić je jak najszybciej.
Aby ich uniknąć i zachować ciągłość biznesową najbezpieczniej będzie powierzyć całą operację profesjonalistom – w Smartbees zajmujemy się tym od kilkunastu lat. Jeśli planujesz migrację na WordPressa lub Drupala, napisz do nas; porozmawiamy, czego wymaga Twój projekt!
