Przejdź do treści

Sprawdź w 5 minut, czy agencja IT nie przepala Twojego budżetu.

Przeprowadź analizę
Podobają Ci się nasze treści?
Sięgnij po unikalną wiedzę prosto od developerów i marketingowców. Zapisz się do newslettera.
CAPTCHA
Dziękujemy za zapisanie się do newslettera!
Aby otrzymywać najświeższe, branżowe informacje, potwierdź subskrypcję w mailu, który od nas dostałeś.
PS. Nawet tak ważne wiadomości lubią czasem pomylić folder, dlatego upewnij się, że mail nie trafił do SPAMU
Otwórz swoją skrzynkę e-mail

Najczęstsze błędy popełniane przy budowie stron korporacyjnych

Kategoria: 
Opublikowane: 
Czas czytania
: 10 min

Strona korporacyjna zazwyczaj jest miejscem, w którym potencjalny inwestor, partner biznesowy albo kandydat do pracy zaczyna kształtować opinię o firmie. I mimo że większość organizacji zdaje sobie z tego sprawę, to w praktyce przy realizacji takich projektów – choćby ze względu na ich skalę – błędy się pojawiają. My wybraliśmy dziesięć najczęstszych, które mogą mocno utrudnić zarządzanie serwisem po wdrożeniu i generować dodatkowe koszty; większość z nich ma miejsce… już na etapie planowania projektu.

Serwisy korporacyjne - najczęstsze błędy
Najważniejsze informacje
  • Strona korporacyjna nie jest już statyczną wizytówką, ale ważnym kanałem komunikacji z klientami, inwestorami, kandydatami, mediami i partnerami.
  • Największe błędy przy budowie serwisu pojawiają się zwykle na etapie planowania, jeszcze przed rozpoczęciem prac projektowych i programistycznych.
  • Przed wdrożeniem warto jasno określić cele biznesowe strony, potrzeby kluczowych działów oraz problemy, które ma rozwiązać nowy serwis.
  • Dobry serwis korporacyjny powinien być szybki, łatwy w zarządzaniu, gotowy na integracje i zaprojektowany z myślą o dalszym rozwoju firmy.
  • Treści, zdjęcia, wydajność i przygotowanie zespołu do obsługi CMS-a są równie ważne jak sam wygląd strony czy wybór technologii.

Co się zmieniło w budowie stron korporacyjnych?

Na przestrzeni lat podejście do tego, jak powinna wyglądać strona korporacyjna i jaką rolę ma odgrywać, mocno się zmieniło. Był czas, gdy nawet duże spółki giełdowe traktowały swoje witryny raczej jako statyczne „e-wizytówki”. Teraz takie podejście byłoby ogromnym błędem, ponieważ dla dużej grupy interesariuszy strona internetowa jest po prostu pierwszym, podstawowym źródłem informacji o firmie. Trzeba więc ją potraktować jako samodzielny kanał komunikacji z:

  • potencjalnymi i obecnymi klientami;
  • partnerami biznesowymi oraz dostawcami;
  • inwestorami i akcjonariuszami;
  • kandydatami do pracy;
  • mediami;
  • całym środowiskiem branżowym.

Oprócz tego kontekst, w jakim wszystkie te grupy szukają informacji, również się zmienił. Gdyby spojrzeć na dane z Google Analytics, to prawdopodobnie na większości stron korporacyjnych dominowałby teraz ruch ze smartfonów oraz coraz krótsze sesje – wizja świata, w którym inwestorzy albo dziennikarze robią research koniecznie przy biurku i na dużym ekranie jest od dawna nieaktualna. Do tego też trzeba się dostosować.

10 najczęstszych błędów przy projektowaniu stron korporacyjnych

Jeśli przy budowie strony korporacyjnej pojawiają się problemy, to z reguły – z naszego doświadczenia – wynikają z niedoszacowania skali całego projektu i zaczynają się już na pierwszych etapach realizacji, na długo, zanim do pracy zdążą usiąść developerzy oraz graficy.

  1. Brak jasno zdefiniowanych celów biznesowych

    Pierwszy problem być może brzmi jak truizm, ale jest jak najbardziej realny i ma dwie odsłony.

    Jeśli firma ma już swoją stronę i zastanawia się nad budową nowej, punktem wyjścia do projektu musi być jasna odpowiedź na pytanie: co było nie tak z poprzednią, co chcemy poprawić? To, że – powiedzmy – konkurencja niedawno odświeżyła swoją witrynę, nie jest dobrym argumentem, ale to, że chcesz zwiększyć liczbę i jakość CV, które trafiają do Ciebie podczas rekrutacji, już tak. Oczywiście, to tylko prosty przykład.

    Do tego dochodzi kwestia, o której wspomnieliśmy: strona korporacyjna musi uwzględniać potrzeby różnych grup interesariuszy. Przed rozpoczęciem projektu zawsze warto określić przynajmniej jeden konkretny cel dla każdej grupy, który opisze, jak chcesz usprawnić z nimi komunikację.

  2. Brak zaangażowania kluczowych osób na starcie projektu

    Drugi błąd zazwyczaj idzie w parze z poprzednim. Projekt strony korporacyjnej rusza w wąskim gronie – odpowiadają za niego głównie działy marketingu i IT, które ustalają wszystko z agencją… a reszta organizacji dowiaduje się o tym dopiero po kilku tygodniach.

    Tyle że strona raczej nie będzie służyć wyłącznie marketerom. Jeśli ma stanowić pierwsze źródło informacji o ofercie firmy dla potencjalnych klientów biznesowych, to trzeba w proces planowania zaangażować dział sprzedaży i dowiedzieć się, jakich treści potrzebują na stronie, aby łatwiej domykać transakcje. Jeżeli ma ułatwić rekrutację, swój wkład muszą mieć specjaliści HR. Inaczej istnieje spore ryzyko, że część sekcji strony trzeba będzie na dalszym etapie realizacji przeprojektować.

  3. Pominięcie analizy przedwdrożeniowej

    Ten problem leży z kolei częściowo i po stronie firmy, i po stronie wykonawcy. Dlaczego?

    Bardzo często firmy przychodzą do agencji już z gotowym zakresem prac, czasami nawet z wybranym stackiem technologicznym. Jako punkt wyjścia jest to świetny start… ale i tak warto poświęcić czas na analizę przedwdrożeniową wspólnie ze specjalistami, którzy będą w stanie spojrzeć na projekt z nieco innej perspektywy – być może znaleźć luki albo podpowiedzieć, które funkcje wcale nie muszą być priorytetem i bez problemu można je wdrożyć jakiś czas po premierze nowej strony.

    Dobrze poprowadzona analiza przedwdrożeniowa praktycznie zawsze pozwala zaoszczędzić na koniec projektu i czas, i pieniądze.

  4. Zły wybór technologii

    Najważniejszą decyzją czysto techniczną na etapie planowania strony jest wybór CMS-a, na którym ją zbudujesz, bo to właśnie z systemem zarządzania treścią Twoi pracownicy będą pracowali na co dzień.

    Panuje mit, że dla stron korporacyjnych, zwłaszcza gdy mówimy o spółkach z miliardowym kapitałem, najlepszą opcją byłoby zbudować stronę od zera na autorskim, „uszytym na miarę” systemie. Jeśli uznamy, że jedyną alternatywą jest WordPress, idealny raczej dla małych i średnich projektów, to tak – ale CMS-ów na rynku jest więcej, także takich na poziomie enterprise.

    Świetnym przykładem może być Drupal, na którym zbudowaliśmy strony m.in. dla KGHM oraz Enea. System jest bardzo wydajny przy większych wdrożeniach, zapewnia wysoki poziom bezpieczeństwa, a przy tym pozostaje dosyć przystępny dla „nietechnicznych”. Przygotowanie własnego CMS-a na choćby zbliżonym poziomie zajęłoby kilka razy więcej czasu niż budowa strony na gotowym systemie, nie mówiąc o kosztach.

  5. Nieuwzględnienie integracji

    Trudno wyobrazić sobie dużą stronę korporacyjną, która nie jest połączona z żadnym zewnętrznym systemem – takich projektów dziś po prostu nie ma.

    Czasem jednak jest tak, że integracje planuje się dopiero wtedy, gdy… strona jest już w zasadzie gotowa. Wtedy okazuje się, że – na przykład – trzeba przebudować bazę danych, aby móc bezproblemowo wdrożyć API albo że jakiejś integracji w ogóle nie wdrożysz bez dodatkowego oprogramowania. Rezultat jest łatwy do przewidzenia.

    Lista niezbędnych integracji – od CRM-u i systemu ATS do obsługi rekrutacji po narzędzia analityczne – powinna być gotowa przed rozpoczęciem projektu, a wraz z nią dokładny plan, jak je wdrożyć.

  6. Niedocenianie treści

    Na dalszy plan podczas planowania projektu czasem schodzi również kwestia contentu.

    Po pierwsze – tworząc nową stronę, trzeba przygotować też nowe treści; czasami firmy myślą o tym, aby przenieść je z poprzedniej wersji witryny, ale raczej mija się to z celem. Nowy projekt będzie miał przecież inną architekturę; zmienią się ścieżki użytkownika.

    Po drugie, treści – lub przynajmniej ich zarys – powinny powstawać równolegle z projektem strony, a najlepiej jeszcze przed nim. Rzecz jasna, da się zbudować cały interfejs witryny wokół lorem ipsum, ale pojawia się wtedy ryzyko, że projekt nie będzie „zgrywał” się z treścią, którą zaplanuje copywriter. Zasada jest prosta: to treść powinna dyktować design, nie odwrotnie.

  7. Nadużywanie materiałów stockowych

    Skoro mowa o treściach – wykorzystywanie materiałów ze stocka zamiast własnych zdjęć czy nagrań jest kolejnym dużym błędem, ponieważ każdy, kto spędził choć trochę czasu w internecie, doskonale wie, jak wyglądają; stockowych zdjęć uśmiechniętych ludzi w garniturach przy laptopie albo tablicy z post-itami nie da się pomylić z niczym.

    W budżecie na budowę strony zawsze warto więc uwzględnić przynajmniej jedną profesjonalną sesję zdjęciową (być może kilka? Albo połączoną z sesją nagraniową?) oraz wsparcie grafika. Projektanci zajmą się wyglądem interfejsu, ale już np. przygotowanie infografik, animacji czy wideo, które mogłyby ubogacić stronę, leży w stu procentach po stronie firmy.

  8. Zapominanie o szybkości ładowania i wydajności strony

    Pojawia się jednak kolejny problem: co z optymalizacją strony? Wiele firm, gdy planuje projekt nowej strony, chce osiągnąć efekt „wow”; wśród pierwszych pomysłów często pojawiają się animowane przejścia między podstronami, wideo zamiast grafiki w sekcji hero na stronie głównej. Można to przemyśleć… ale nigdy kosztem wydajności!

    To, jak szybko ładuje się witryna, ma bowiem ogromne znaczenie dla tego, jak użytkownik ją ocenia i czy w ogóle chce na niej zostać. Kilka lat temu Matthew Clark, lider zespołu IT odpowiedzialnego za stronę brytyjskiego BBC, ujawnił, że każda sekunda oczekiwania, aż strona się załaduje, powoduje odpływ aż 10% użytkowników. To specyficzny przykład, bo mowa o portalu informacyjnym, ale pokazuje, jak duży wpływ na doświadczenie użytkownika ma ta jedna kwestia. Podczas budowy strony korporacyjnej zawsze powinna ona być priorytetem.

    Przeczytaj, jak przyspieszyć czas ładowania strony.

  9. Nieprzygotowanie zespołu do zarządzania serwisem

    Czasem jednak największe problemy zaczynają się dopiero po oddaniu strony, ponieważ okazuje się, że nikt po stronie klienta nie bardzo wie, jak dodać nowy wpis na blogu, jak ręcznie zaktualizować dane w bazie albo, powiedzmy, jak sprawdzić, czy formularz kontaktowy działa poprawnie. Przed rozpoczęciem projektu mało kto o tym myśli, bo liczy się realizacja – i znów, jest to błąd, ponieważ ewentualne szkolenia dla pracowników to przecież kolejny koszt; trzeba go zaplanować.

  10. Brak planów na rozwój strony

    I ostatni błąd, być może najczęstszy, a na pewno najbardziej kosztowny w dłuższej perspektywie – projektowanie strony bez planów na jej rozwój w kolejnych latach.

    Idealnym scenariuszem byłoby mieć szczegółową roadmapę rozwoju strony na 5 lat wprzód jeszcze przed rozpoczęciem jej budowy. Ale to nie jest realne, ponieważ nawet korporacja działająca w najbardziej stabilnym otoczeniu prawdopodobnie będzie musiała w tym czasie zrewidować część swoich planów. Jednak na start i tak dobrze zadać sobie kilka pytań:

    • czy technologie, na których budujemy stronę, będą wspierane i rozwijane w przewidywalnej przyszłości?
    • Czy architektura systemu pozwoli dodawać nowe sekcje, wdrażać kolejne funkcje albo integracje z kolejnymi systemami bez gruntownej przebudowy?
    • Czy struktura treści jest wystarczająco elastyczna, żeby obsłużyć nowe produkty lub usługi firmy?
    • Kto będzie na co dzień odpowiadał za wdrażanie aktualizacji albo optymalizację strony pod kątem wydajności?
Wybrane błędy przy projektowaniu stron

Podsumowanie

Na koniec krótka checklista, w której podsumujemy, co trzeba sprawdzić przed rozpoczęciem projektu, aby uniknąć najczęstszych błędów przy tworzeniu strony korporacyjnej.

  • Czy mamy jasno zdefiniowany cel biznesowy dla nowej strony?
  • Czy przy stole od początku siedzą osoby ze wszystkich działów, które będą nawet w ograniczonym zakresie korzystać ze strony?
  • Czy przeprowadziliśmy audyt obecnej strony i wiemy, co działa, a co nie?
  • Czy wybraliśmy technologię dopasowaną do naszych potrzeb – dziś i w perspektywie kilku lat?
  • Czy wiemy, jakich integracji potrzebujemy i czy mamy plan, jak je wdrożyć?
  • Czy mamy przynajmniej zarys treści, które mają trafić na nową stronę?
  • Czy wiemy, kto po wdrożeniu będzie zarządzał stroną i czy będzie w stanie robić to samodzielnie?
  • Czy architektura strony i stojący za nią tech stack pozwolą na jej rozwój bez konieczności przebudowy od zera za dwa-trzy lata?

Jeśli choć kilka odpowiedzi brzmi „nie mamy pewności", warto się od razu zatrzymać.

Budowa nowego serwisu będzie projektem na tak dużą skalę i tak istotnym dla rozwoju firmy, że nie można sobie pozwolić, aby zaniedbać którykolwiek z jego etapów. I na tym skupiamy się w Smartbees. Jeżeli szukasz agencji, która spojrzy na projekt całościowo i przeprowadzi Twoją firmę od A do Z – umów konsultację z naszym zespołem; porozmawiamy o tym, czego potrzebuje Twoja strona.

Oceń wpis
0

Dziękujemy za ocenę postu!

Mamy więcej darmowych treści. Nie rezygnuj z nich!
Technologie, SEO, marketing - newsletter z poradami, które od razu możesz wdrożyć! Prosto na Twoją skrzynkę. Za darmo i bez spam
CAPTCHA