Smart POST
Smart POST

Jak sprawdzić pomysł na biznes w internecie? Zrób MVP

Piotr Kujawa
Autor: Piotr KujawaCEO

Testowanie zapotrzebowania to jedna z najważniejszych faz wprowadzenia produktu czy w ogóle biznesu na rynek. Dotyczy to nie tylko dopiero raczkujących start-upów, ale też dużych korporacji, które planują zagarnąć na swoją korzyść kolejną część tortu np. nowym rodzajem usług. Dlatego dobrym sposobem, by sprawdzić, czy Twój pomysł na biznes w internecie to rzeczywiście strzał w dziesiątkę, jest zastosowanie MVP.

Dobry pomysł na biznes w internecie

MVP – co to znaczy?

MVP to Minimum Viable Product, czyli produkt o minimalnej funkcjonalności. W tym rozwiązaniu chodzi o to, aby możliwie małym nakładem sił i pieniędzy przetestować, czy dany produkt się sprawdzi i przyjmie na rynku. Nie potrzeba do tego ogromnych nakładów finansowych na badanie rynku, a raczej samodzielnie przeprowadzonych testów i prototypu produktu/usługi.

Jak to wygląda w praktyce? Firma przygotowuje prototyp, który dopiero będzie rozwijany do stanu finalnego, maksymalnie dopracowanego. Produkt dostosowany do MVP ma pokazać określoną wartość i funkcjonalność na takim etapie rozwoju, aby odbiorca mógł łatwo poznać wartość docelowej usługi. Warto przy tym pamiętać, że „minimalnie gotowy” nie znaczy „minimalnie jakościowy”. Minimum Viable Product powinien być już funkcjonalny i możliwy do pełnowartościowego przetestowania. To bardziej wersja BETA niż wersja Demo – inaczej łatwo zrazić do siebie potencjalnych klientów, występujących tutaj w roli testerów.

Przy wykorzystaniu MVP dopiero po pierwszym etapie testów i badaniu opinii dochodzi do momentu jego udoskonalenia i zmienienia prototypu na wersję finalną. To maksymalna wiedza o konsumencie i jego potrzebach, a minimalny wysiłek ze strony producenta/dostawcy usługi, czyli sytuacja oczekiwana przez większość przedsiębiorców.

Pomysł na biznes w internecie – dlaczego warto go testować?

Rynek jest często przesycony i przez to łatwo spalić pomysł na biznes. Choć pomysłodawcy często wydaje się, że dana idea to żyła złota, to właśnie „wydaje się” jest tutaj słowem kluczem. Bez przetestowania rynku, czy też wykonania odpowiednich badań (często badania rynku są bardzo drogie i nawet kilkukrotnie przewyższają kwotę przygotowania prototypu) ciężko stwierdzić, czy na dany produkt/usługi jest realne zapotrzebowanie, a co za tym idzie, czy pomysł na biznes w internecie jest odpowiedni.

Można na to spojrzeć metaforycznie- weźmy dla przykładu lekcję tenisa. Jeśli ktoś gra pierwszy raz na korcie, to nie myśli o inwestycji kilkuset złotych w rakietę. Myśli o jej wypożyczeniu, ewentualnie o produkcie z niższej półki, aby sprawdzić, czy gra w ogóle będzie sprawiać mu przyjemność. Właśnie na tej zasadzie polega MVP. Zanim za wprowadzenie produktu ponosimy ogromne koszty (np. reklamowe), wykorzystujemy zasadę Minimum Viable Product, aby sprawdzić, czy te nakłady w ogóle mają sens. To przeciwstawienie się tezie, że wprowadzenie produktu na rynek wymaga płatnych, drogich badań i estymacji.

Czy takie działanie ma sens? Oczywiście. Wystarczy wspomnieć, że czasem zwykła zmiana koloru buttonu CTA na stronie internetowej może zwiększyć konwersje o 200-300%. Dlatego takie opinie od real userów mogą być kluczowe dla harmonijnego rozwoju produktu czy usługi. Szczególnie że produkt może ewoluować w kierunku zgodnym z uwagami od testerów i pierwszych odbiorców.

Jak zastosować MVP?

Fake door to stworzenie wirtualnego, nieistniejącego produktu, aby przetestować, czy jest na niego zapotrzebowanie, np. poprzez stworzenie fałszywej witryny. Na takiej zasadzie działał Nick Swinmurn, założyciel mocnego gracza na rynku e-commerce, czyli Zappos. Na początek po prostu robił zdjęcia obuwia i wrzucał je na stronę internetową, a realnie produkt kupował dopiero wtedy, gdy ktoś złożył na niego zamówienie. W ten sposób w zasadzie bez generowania kosztów przekonał się, że jego pomysł na biznes w internecie ma duże szanse powodzenia.

Feedback, czyli przedstawienie nawet mocno prototypowej wersji, aby uzyskać wstępne opinie i zbadać rynek. Nawet prosty, amatorski film instruktażowy opisujący działanie usługi może rozwiązać problem. W taki sposób działał Drew Houston. Pokazał ludziom, że mają potrzebę, z której znaczenia nawet nie zdawali sobie sprawy. Na tego typu zasadzie powstał Dropbox.

Wersja beta, czyli zachęcanie do testowania produktu, a w zamian oferowanie finalnej wersji w niższej cenie. Działa tutaj też efekt marketingowy – odbiorca czuje, że dostaje coś za darmo, w edycji limitowanej + ma szansę na benefity w przyszłości. Głupio z tego nie skorzystać. Również w taki sposób start-up łatwo chwyta testera, a jeśli zainteresuje go produktem i mądrze poprowadzi cały proces przejścia od prototypu do kompletnej usługi, to ma szansę także na lojalnego klienta.

Podsumowanie

Stosując taktykę Minimum Viable Product w relatywnie krótkim czasie i po poniesieniu małych kosztów, można otrzymać odpowiedź, czy jest w ogóle sens wprowadzać dany produkt/usługę na rynek. To często prosty i skuteczny sposób na oszczędzanie sobie drogich, nieskutecznych inwestycji. Dlaczego więc nie wypróbować tej metody, skoro nie wymaga ani dużych nakładów pracy, ani pieniędzy, a może w ogromnym stopniu pomóc osiągnąć sukces Twojemu pomysłowi na biznes w internecie?

Udostępnij artykuł: